Maj jest przewidywalny. Marzec i kwiecień – zupełnie nie. To miesiące, w których rano termometr pokazuje 3°C i mróz ściska palce w rękawkach, a trzy godziny później słońce grzeje tak mocno, że biegacze ściągają kurtki już po 5. km. Dla biegacza planującego start w półmaratonie to realne wyzwanie: strój, który sprawdził się na ostatnim treningu tygień wcześniej, na dzień startu może być zupełnie nieodpowiedni.