Michał Kubiak - 5 wskazówek w treningu do półmaratonu i maratonu
96.jpg

Normalnie o tej porze roku byłbym przed startem do MARATONU! W dobie pandemii nic nie jest takie same, ale sercem i myślami właśnie jestem już w czasie poluzowania obostrzeń na linii startu.


Chciałbym Wam przedstawić kilka wskazówek które stosuję od lat, a także kilka błędów przez które nie jeden raz cierpiałem na trasie.

Po pierwsze w przygotowaniach do maratonu najważniejszy jest właściwy cykl treningowy. Nie będę się rozpisywał jak dokładnie wygląda on u mnie. Najważniejsze by wykonać plan rozpisany przez trenera, bądź plan dostępny w internecie. Wszystko zależy na jaki czas się przygotowujemy i trzeba ten plan po prostu zrealizować. Mój trener zawsze mi powtarza tuż przed startem, “najcięższą pracę już wykonałeś, teraz tylko wystarczy przebiec maraton”.

Drugim czynnikiem jest odpowiednia waga. Odkąd pamiętam przed każdym maratonem walczę ze zbijaniem jej w dół. Są różne przeliczniki ile nam daje zrzucenie jednego kilograma. Uśredniając można założyć iż zrzucenie jednego kilograma daje nam około 2 sekund na każdym kilometrze.


Po trzecie dieta. Ileż to widzimy haseł jak np. Jesteś tym co jesz! Tak, ale większość z nas ma swoje słabości. Staram się jeść zdrowo i większość całego roku nawet liczę kalorię. Odpowiednie żywienie pozwala mi wykonywać ciężkie treningi i przyspiesza regenerację.

Po czwarte przygotowanie psychiczne. Nastawmy się na walkę i przygotujmy się do tego. Maraton bywa różny, raz się go przebiegnie bez żadnej ściany z uśmiechem na twarzy, a bywa tak że przychodzi tak ogromna “ściana” że siedzimy na krawężniku na 30 kilometrze i zastanawiamy się po co nam to było.

Dwa dni przed startem dobrze się wyśpij, nie oszukujmy się dzień przed startem jest to niemożliwe adrenalina robi już swoje. Jeśli chodzi o jedzenie przed zawodami to chyba przetestowałem już wszystko, od zawsze mam z tym problem. Trzymałem dietę od 2-3 miesięcy by na 3 dni przed startem zacząć ładowanie ???? Jestem osobą która jak tylko sobie popuści to nie zna umiaru. Z tego powodu zaprzepaściłem dobry wynik na kilku maratonach do których przygotowywałem się pół roku! Wiec nie stosuje typowego ładowania. Teraz stosuję jedną zasadę, na kolację przed startem jem cały chleb z dżemem, nie mam wtedy żadnych problemów żołądkowych i mogę swobodnie biec. W dniu startu na śniadanie jadam 2 bułki również z dżemem tak 3 godziny przed biegiem. Godzinę przed zjadam banana, rozgrzewam się truchtając i staję na linii... Mam nadzieję że już jesienią poczuję dreszcze wbiegając na metę!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoplo.pl