Bieg za dwie godziny. Otwierasz lodówkę, patrzysz na jedzenie, nie wiesz co wybrać. Banana? Za mało. Kanapkę? Za ciężko. Nic? Będziesz głodny na trasie. Zamykasz lodówkę, robisz to co zawsze – zgadujesz. I jak zawsze, po 8 kilometrach żałujesz decyzji.